O autorze
Weronika Banaś – studentka polibudy, żona, a przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama kilkumiesięcznej córki. Blogerka z potrzeby i zamiłowania. Uzależniona od tworzenia, dusza głęboko artystyczna. Lubi sprawiać radość bliskim, choć często nienawidzi ludzi. Autorka bloga www.mamimamiblog.pl. Wkrótce inżynier od zadań specjalnych. Szyje, śpiewa, tworzy, wychowuje.
Na blogu pisze głównie egoistycznie, choć zazwyczaj przez pryzmat macierzyństwa.

Mamy na forach, czyli "złote" rady Matek Polek

Mózg mi staje w poprzek, jak czytam mamusiowe fora. Często młode mamy pytają o różne sprawy, bo jak to czasem bywa, zwyczajnie nie mają się kogo poradzić. I z czym się spotykają...? Z totalnym zbesztaniem! Inne matki dają wyraz swojej wyższości nad młodą i niedoświadczoną mamą, często mieszając jej pomysły z błotem...

Dziś na przykład, spotkałam się z pytaniem o to, jakie mleko modyfikowane najlepiej podać dziecku, bo mama na noc chce podawać butlę maluszkowi. Oczywiście spotkała się z lawiną oskarżeń i pouczeń, że powinna karmić piersią ile się da, że jest niepoważna, jeśli chce podawać dziecku i pierś i mm; oczywiście została też posądzona o złe traktowanie swojego dziecka, bo "nie chce się ruszać dupy z łóżka w nocy". I niewiele mam zdecydowało się odpowiedzieć na zadane pytanie... A przecież każda mama ma prawo wyboru, prawda?




Dlaczego większość mam uważa się za mamy roku? Dla swoich dzieci z pewnością są najwspanialsze, ale nawet najlepsza mama nie może wypowiadać się na temat dziecka, którego nawet nie zna... Co innego dobrze radzić, podpowiadać, jak to było w jej przypadku, ale od razu na kogoś najeżdżać...?

Mam wrażenie, że wszystkie fora przepełnione są "internetowymi matkami idealnymi", które na wszystko mają odpowiedź i każda z nich to swojego rodzaju "ciotka dobra rada" (czyt. jak nie będziesz postępować ze swoim dzieckiem tak, jak radzi owa ciotuchna, zostaniesz zlinczowana publicznie). Nie rozumiem skąd w matkach tyle antypatii, agresji i niezrozumienia. Aż ciężko się czyta co niektóre - nie będę bać się użyć tego słowa - niespełnione BABY, wygłaszają na forum publicznym. Często robią to anonimowo, ale są też i takie panie, które swojej głupoty się nie wstydzą - przynajmniej wiadomo, kogo omijać szerokim łukiem...

Niestety, ale ta wzajemna niechęć do matek przejawia się też w służbie zdrowia. Jak zapewne słyszałyście, w akcji #lepszyporód są same tragiczne historie kobiet potraktowanych nieludzko, już na porodówce. Skoro nie odpowiada się na pytania młodej mamy, skoro nie uświadamia się jej i nie wyrywa z niewiedzy, to skąd mamy, które nie mają się kogo poradzić, mają wynieść wiedzę? Jak osoby zaufania publicznego, lekarze, których się ceni i ufa, nie są w stanie potraktować nas, matek, poważnie...?



Jestem totalnie zszokowana tym, co się dzieje w macierzyńskim środowisku. Prawie każda matka nie tylko idealizuje swoje dziecko, ale najchętniej licytowałaby się do upadłego, udowadniając, że jej dziecko jest lepsze od innych... Wiadomo, każdy maluch jest inny i absolutnie KAŻDE dziecko jest wspaniałe! Nie ważne jak się rozwija, czy zaczęło chodzić jak miało 8 miesięcy czy roczek, czy ma już pierwszego ząbka czy nie, ewentualnie czy leci po maksymalnej czy minimalnej linii na siatce centylowej..

A każda matka, która kocha, najmocniej jak potrafi swoje dziecko i dba o nie, to wspaniała mama! Niezależnie od tego, czy karmi piersią czy mlekiem modyfikowanym, czy po trzecim miesiącu podaje dziecku marchewkę, czy trzyma się zasady - przez pół roku tylko pierś... Tak można by wymieniać w nieskończoność...

Ja sama, jako młoda mama wiem, że pewnie popełniam błędy w wychowaniu i opiece nad Z. ale... Wyciągam wnioski, uczę się na swoich błędach i przede wszystkim - z całego serca chcę dla mojego dziecka jak najlepiej - jak większość mam dla swoich pociech...
Trwa ładowanie komentarzy...